Rosyjski desant z… John Kinga

Firma John King specjalizująca się w imporcie piw z Wysp Brytyjskich, postanowiła rozszerzyć portfolio. Zamiast wprowadzić do oferty piwa z innych angielskich, czy szkockich browarów (trzeba z bólem przyznać, że oferta JK jest wyjątkowo skostniała, wciąż te same piwa) zdecydowano się zrobić obrót o 180° i spojrzeć na wschód. Wybór padł na Rosję, która pomimo, że jest naszym sąsiadem, to jest wyjątkowo słabo reprezentowana na sklepowych półkach z piwem. Mamy w sklepach piwa litewskie, sporo ukraińskich, a rosyjskich właściwie nie było. Zobaczmy czy było warto, czy też jest to taka egzotyka, która poza kontretykietą z miejscem produkcji nie jest w stanie sama się obronić, jak np. Kingfisher, Asahi czy Kirin. Różnica jest na pewno taka, że Boczkariev Swietłoje i Ochota Kriepkoje rzeczywiście pochodzą z Rosji (w przeciwieństwie, do wymienionych wcześniej piw, które do polskich sklepów bynajmniej nie trafiają z Dalekiego Wschodu), to plus. Jednak oba te piwa pochodzą z browaru należącego do Heinekena, to raczej nie wróży dobrze.

Read more of this post

Mastne z Cieszyna

Bracki Browar Zamkowy z okazji 1200 lat Cieszyna postanowił wypuścić piwo nawiązujące do tego, jak drzewiej bywało. Aby jak najbardziej zbliżyć się do receptury sprzed wieków zdecydowano się na górną fermentację, z którą próby były w Cieszynie prowadzone już od jakiegoś czasu. Nazwa Mastne jest pochodzenia historycznego. Wg twórców piwa jest jedną z pierwszych nazw własnych piwa, które pojawiają się w polskim piśmiennictwie. Mastne oznaczało piwo treściwe, tłuste, gęste, dziś byśmy powiedzieli po prostu wypasione. ;) Aby podkreślić wyjątkowość piwa i to, że przygotowano je na specjalną okazję zdecydowano się na użycie aż 4 słodów (pilzneńskiego, monachijskiego, karmelowego i pszenicznego). Piwo ma ekstrakt 13% wagowo i 5,8% alkoholu objętościowo. Czyli jak się chce to można zrobić piwo mniej odfermentowane, treściwsze, pełniejsze. Tyle dowiadujemy się z opakowania, dodajmy bardzo stylowego i ze smakiem zaprojektowanego.

Read more of this post

Anchor Steam Beer z San Francisco

W Żywcu udało mi się zakupić żywą legendę, a więc piwo w stylu California Common, znane też jako steam beer. Tym piwem jest Anchor Steam Beer z San Francisco. Na szczęście butelka tego piwa, w której posiadanie wszedłem drogą kupna, rzeczywiście pochodzi zza Wielkiej Wody. W przeciwieństwie do piw takich jak Asahi, Kirin, Foster’s czy Kingfisher, które egzotyczne są jedynie na etykiecie, a warzone są na licencji w Europie. Anchor Steam jest rzeczywiście ze Stanów. To jednak byłoby za mało, żeby się nim ekscytować. Jest to piwo, które jako jedyne w swoim czasie było przedstawicielem rdzennie amerykańskiego stylu piwa, jakim jest wspomniane właśnie California Common. Jest to styl, który powstał na zachodnim wybrzeżu USA. Charakteryzuje się on tym, że piwo, mimo iż fermentowane drożdżami dolnej fermentacji, które w XIXw. święciły tryumfy, to jednak ze względu na trudności z uzyskaniem odpowiedniej temperatury, fermentowane było w dolnym zakresie temperatur (16-18°C) typowych dla drożdży górnofermentacyjnych. Styl ten nazywany jest czasem stylem hybrydowym (podobnie jak alt i koelsch).

Read more of this post

Porter 22° Plato z Ciechanowa

Powoli sprawdzają się przepowiednie z wpisu Podobnoż…, czyli plotki z branży. Pojawiło się już Rześkie, choć nie takie jak myślałem, pojawiło się Grodziskie z Grodzkiej (postaram się opisać niedługo), pojawił się też limitowany porter 22° Plato z Ciechanowa.  Przyjrzyjmy się temu ostatniemu. Wita nas elegancka czarna etykieta ze złotymi zdobieniami. Generalnie kolorystycznie podobne do Granda, ale jednak jest to etykieta Ciechana, więc sugestie tyczące plagiatu byłyby mocno przesadzone. Tym co do mnie nie trafia, to hasło PRAWDZIWY PORTER WARZONY BEZ ULEPSZEŃ. Co to znaczy bez ulepszeń? Chyba lepiej byłoby napisać uczciwie uwarzony porter, albo porter uwarzony bez kompromisów, lub samo prawdziwy porter. Czasem mniej, znaczy więcej. Do tego mamy wreszcie firmowy kapsel. Co prawda, przy nowych kapslach Kormorana czy Konstancina, kapsel Ciechana wygląda jak z poprzedniej epoki, no ale zawsze to krok w dobrym kierunku.

Read more of this post

Celtyckie z Witnicy

Mimo, że na urlop zabrałem 2 skrzynki piwa, to nie omieszkałem odwiedzić lokalnego sklepu z piwem. Asortyment piw polskich bardzo przyzwoity, ale moją uwagę przykuła etykieta, której jeszcze nie widziałem. Z daleka wygląda na bardzo dopracowaną, najlepszą wręcz z Witnicy, bo to właśnie z tego browaru pochodzi Celtyckie. Z bliska już tak pięknie nie jest. Etykieta wygląda jakby ktoś zaprojektował bardzo ładną etykietę, a później ktoś inny “ulepszył” ją dodając 3 obrazki wyglądające jak odręczne rysunki w Paint’cie. Nie wiem czy te “wspaniałe” rysunki: szyszaka, rogu z piwem i toporka na hałdzie węgla, są autorstwa prezesa czy jego latorośli. Wiem jedno, szpecą całkiem sensownie zrobioną etykietę. No ale nie sądźmy piwa po etykiecie, choć jeszcze nad etykietą się pochylmy. Na kontretykiecie możemy przeczytać, że Celtyckie zostało wyprodukowane wg sugestii Petit Paris. Jest to lokal w Szczecinie, dla którego Witnica wyprodukowała już wcześniej niepasteryzowane piwo o nazwie Gavroche. Natomiast na etykiecie czytamy Piwo ciemne z nutą słodyczy. Hmm… brzmi groźnie.

Read more of this post

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 28 other followers