Browar Widawa w Chrząstawie Małej

Kiedy pierwszy raz przeczytałem o Browarze Widawa, byłem nieco zaskoczony, bo w końcu okolice Wrocławia, to moje sąsiedztwo, a nic wcześniej na ten temat nie słyszałem. Kiedy poznałem już konkretny adres i szczegóły dotyczące sprzętu, który miał być tam zamontowany, byłem zdumiony. Kto na wsi liczącej poniżej 1000 mieszkańców montuje sprzęt od Kaspara Schulza, który ma ofertę z górnej półki cenowej, do tego o wybiciu 10hl? Tej wielkości warzelnie są zamontowane np. w gdańskiej Brovarnii, gliwickim Majerze czy koszalińskim Kowalu. Tymczasem w Kaliszu czy Szczecinie – funkcjonują browary o wybiciu 2,5hl, a więc 4 razy mniejsze niż ten w Chrząstawie. Przyjrzyjmy się zresztą samej miejscowości. Różnie licząc, można przyjąć, że od Wrocławia dzieli ją od kilku (do granic miasta) do kilkunastu (do centrum) kilometrów. Bynajmniej nie jest to przy trasie przelotowej. Jadąc do browaru pilnie lustrowałem okolicę – rzeczywiście widać, że większość stanowią nowe domy wybudowane przez uciekających od miejskiego zgiełku Wrocławiaków. To dobrze wróży browarowi, ale czy po powrocie do domu z pracy we Wrocławiu będą jeszcze mieli chęć, aby wybrać się do Gospody pod Czarnym Kurem?

Czytaj dalej…

Z wizytą u Kocoura

Jadąc do Norymbergi na Brau Beviale, postanowiliśmy zrobić postój w Varnsdorfie, w kultowym już browarze Kocour. Browar ten założony w 2007 r. przez Honzę Kočkę i Josef Šustę. Ten pierwszy jest czeskim miłośnikiem piwa, twórcą portalu svetpiva.cz, promotorem piwowarstwa domowego w Czechach, zaś ten drugi jest właścicielem firmy transportowej. Jak rozumiem, za część koncepcyjną odpowiada Honza Kočka, a inwestorem jest Josef Šusta. Przez pierwszych kilka lat piwo z Kocoura było warzone na instalacji z zamkniętego węgierskiego minibrowaru o wybiciu 6 hl, a serwowano jest w restauracji Noprosu. W 2010 w byłej fabryce ceramiki, w której znajduje się browar, zaczęto adaptować jej pomieszczenia na firmową piwiarnię. Latem zamontowano tam nową, choć zabytkową, miedzianą warzelnię o wybiciu 14 hl. Warzelnia ma ponad 60 lat i była używana do szkolenia piwowarów w praskim Braniku. Varnsdorf leży na zachodnich rubieżach Czech, właściwie z 3 stron otoczony niemiecką granicą. Z czeskiego, ale też polskiego, punktu widzenia na krańcu świata. Nie będę się wgłębiał w jakieś opowieści o zabytkach czy pięknych okolicznościach przyrody, bo gdy dotarliśmy do browaru było już ciemno, a Varnsdorf opuściliśmy przed świtem. Tym, co sprawia, że warto wybrać się do Kocoura jest bar z 15 kranami. Serwowane są z nich piwa warzone na miejscu, jak i te z zaprzyjaźnionych browarów (szczególnie z niemieckiego Löbau).

Read more of this post

Kowal z Koszalina

Wykorzystując wakacyjny pobyt nad Bałtykiem postanowiłem odwiedzić Minibrowar Kowal w Koszalinie. Wizyta nie zaczęła się dobrze, bo zaplanowałem sobie tam rodzinny obiad, a tymczasem przy wejściu powitała mnie kartka informująca, że kuchnia czynna od godz. 19. W sumie to jestem to w stanie zrozumieć, poniedziałek kiepski dzień w gastronomii, z drugiej strony pierwsza połowa lipca w Koszalinie to powinien być “wysoki sezon”. Na szczęście nie pomieszało mi to bardzo szyków. Zjedliśmy gdzie indziej, a następnie sam udałem się do Kowala na degustację. Zacznę od jednego z mankamentów, a mianowicie braku tablic kierunkowych. Lokal dosłownie, bo nie w przenośni, znajduje się w ślepej uliczce, aż się prosi, żeby przed wjazdem do niej postawić billboard, czy choćby tablicę na słupie lampy, z informacją Minibrowar Kowal – 100m. Właściciel Artur Piątek, z którym miałem okazję zamienić kilka słów, powiedział, że to nie problem, bo lokal jest znany i ludzie (zarówno miejscowi jak i miłośnicy dobrego piwa) wiedzą jak do niego trafić. Przeczyła temu liczba osób w lokalu, których było 7 czy 8 razem ze mną. Rzeczywiście widać było, że to pasjonaci, bo podobnie jak ja próbowali wszystkich piw po kolei. :D Sam lokal jest bardzo duży (ok. 1500 m2), składa się z kilku, różnej wielkości, sal. W czasie mojej wizyty czynna była sala, powiedzmy pubowa (z barem, warzelnią). Obok była sala restauracyjna z ponakrywanymi stolikami, z racji zamkniętej kuchni ze zgaszonym światłem.

Read more of this post

Mini Browar MajEr w Gliwicach

28 marca w Gliwicach przy ul. Studziennej 8 swoje podwoje otworzył Mini Browar MajEr (nazwa to skrót od nazwiska i imienia właściciela, którym jest Ernest Majnusz). Ponieważ 10 maja akurat przebywałem w Katowicach na szkoleniu, postanowiłem odwiedzić ten browar. Tym bardziej, że piwowarem jest tam Michał Grossmann, którego znam już od kilku lat i mogłem liczyć na to, że oprowadzi mnie po wszystkich zakamarkach browaru. Michał jest jednym z najjaśniejszych dowodów na to, że piwowar domowy może przejść na zawodowstwo. Na scenie piwowarskiej był jednym z pionierów, już na przełomie wieków sprowadzał do Polski pierwsze brewkity. Później był pierwszym piwowarem w gdańskiej Brovarnii, skąd pod koniec ubiegłego roku przeniósł się do nowopowstającego browaru w Gliwicach.

Read more of this post

Warzelnia Piwa Bydgoszcz – wizyta przedpremierowa

W ubiegłą sobotę miałem okazję gościć w Bydgoszczy, przy tej okazji postanowiłem odwiedzić nowy adres na piwowarskiej mapie Polski, a mianowicie Warzelnię Piwa w Bydgoszczy przy ul. Poznańskiej 8. Browar już działa, w tym sensie, że uwarzona została pierwsza warka koźlaka (16,5° Plato). Na degustację jednak będzie trzeba jeszcze poczekać. Precyzyjną datę trudno określić, trwają intensywne prace wykończeniowe, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz. Wg właścicieli Wenecja powinna otworzyć swoje podwoje w ciągu miesiąca, najlepszym terminem pewnie byłby długi majowy weekend. Właściciele wydawali się spokojni o ten termin, mnie wydawało się, że jest jeszcze sporo do zrobienia. Piwa niestety nie spróbowałem. Piwowar był nieugięty, zasłaniał się tym, że piwo zbyt krótko leżakuje, zaledwie kilka dni w tanku leżakowym. Trochę go rozumiem, z drugiej strony jakoś strasznie nie nalegałem, bo za rogacizną i tak nie przepadam. Mimo to wizyta była bardzo ciekawa.

Read more of this post

Bracki Browar Zamkowy

Bracki Browar Zamkowy w Cieszynie

O Brackim Browarze Zamkowym w Cieszynie miałem napisać już dawno, ale teraz jakoś nadarza się okazja. Zwiedzałem go dwukrotnie. Pierwszy raz na Zjeździe Założycielskim PSPD, oprowadzał nas wtedy piwowar Dominik Szczodry. Drugi raz, w ramach wycieczki Piwna Europa dla zwycięzcy Profesjonaliów 2010. Dodatkowym impulsem do powstania tego wpisu jest informacja, że Grupa Żywiec zdecydowała się zintegrować browar w Cieszynie ze strukturami koncernu, bo do tej pory, mimo iż jego właścicielem była GŻ, to pozostawał on osobnym przedsiębiorstwem, co zapewne generowało dodatkowe koszty.

Read more of this post

Bierhalle Katowice

Jadąc na szkolenie do Katowic kombinowałem co tu zrobić, żeby zaliczyć drugi z katowickich browarów restauracyjnych. Spiż udało mi się odwiedzić przy okazji powrotu z Profesjonaliów. Szczęście się do mnie uśmiechnęło, bo warsztaty skończyły się prawie 2h przed czasem, więc pomyślałem, że nie można tego zmarnować. :D Dotarłem do Silesia City Center. Patrzę na tę tablicę z planem sytuacyjnym, patrzę i widzę, że Bierhalle jest na 1. piętrze. No wszystko fajnie, ale w której części? Po zasięgnięciu języka w informacji okazało się, że w skrajnie lewej (zachodniej) stronie, obok Cinema City. Intuicyjnie szukałbym raczej gdzieś po środku pamiętając umiejscowienie Bierhalle w Arkadii.

Read more of this post

Cantillon – must see

Brasserie Cantillon

Browar Cantillon jest niewątpliwie najważniejszym punktem wizyty w Brukseli. Zresztą zaryzykowałbym tezę, że należy do 5-10 najbardziej godnych odwiedzin browarów Belgii, a może i świata. Co prawda innych browarów w Belgii nie zwiedzałem, ale wiem, że Cantillon po prostu trzeba zobaczyć. Tym bardziej, że browar jest niesamowicie wręcz otwarty na takie wizyty. Otwarte w 1978 r. Brukselskie Muzeum Gueze, z muzeum w potocznym rozumieniu ma wspólną jedynie nazwę. To jest po prostu funkcjonujący browar i to taki, do którego można wejść w każdą dziurę, wszędzie zajrzeć, no dotknąć, to może niekoniecznie, a przynajmniej nie wszystko. Dostaliśmy do ręki odbite na ksero konspekty zwiedzania w języku… polskim i ruszylismy myszkować po browarze. Dla mnie, jako Polaka, szokujące było, że butelki z kriekiem czy gueze leżały sobie w równych rzędach pod ścianą. Przecież ktoś mógłby to ukraść. A gdzie mityczny skład podatkowy, gdzie oznaczone żółto-czarną linią jego granice. Gdzie zasady HACCP? Nie wiem, jak wygląda zwiedzanie browaru od końca października, do początku kwietnia, bo wtedy trwa sezon warzelniczy, ale kiedy my byliśmy tam we wrześniu mogliśmy chodzić po warzelni, leżakowni, rozlewni, jedynie do piwnicy, gdzie akurat myte były kegi nie wolno było wejść. Wrażenie jest po prostu niesamowite.

Read more of this post

Podróż bardzo piwna

Gdy wygrywałem Profesjonalia zastanawiałem się, jak też będzie wyglądać wycieczka dla zwycięzcy. W końcu nie ma u nas biura podróży, do którego możnaby przyjść i wykupić wycieczkę pt. “Browary Europy”, tak samo jak kupuje się tydzień w Egipcie. Wyobrażałem sobie, że pewnie dokoptują mnie z osobą towarzyszącą, do autobusu pełnego pracowników Grupy Żywiec i pojedziemy zwiedzać browary, głównie te z grupy Heinekena. Ciekaw byłem jakie kraje odwiedzimy? Pewniakiem dla mnie był browar Heinekena w Amsterdamie, pewnie Paulaner w Niemczech, może coś w Belgii. Wręcz martwiłem się, że mój wyjazd do Brukseli się zdubluje. Tymczasem okazało się całkiem inaczej niż sobie wyobrażałem.

W pierwszej wersji w podróż miałem pojechać z żoną. Po naszej eskapadzie do Brukseli okazało się jednak, że dzieciaki kiepsko zniosły rozłąkę. W drugiej wersji miałem pojechać z moim ojcem, z którym miałem już kiedyś okazję zwiedzać browar w Pilznie. Zatrzymały go jednak obowiązki w firmie. Na szczęście jacer (Jacek Domagalski) mój sąsiad po fachu ;) (czyli piwowar domowy z pobliskiego Milicza) mógł podjąć w ostatniej chwili decyzję, że jedzie.  W innym wypadku miejsce by się zmarnowało. Pojechaliśmy nie w autobusie pełnym pracowników GŻ, a w busie (Renault Traffic) pełnym kumpli. Okazało się bowiem, że organizatorami wycieczki są Grzegorz Zwierzyna (na browar.biz znany jako Żywiec) i Marek Semla (popularny marcopolok), przewodnikiem zaś był Ziemowit Fałat (Zdrój) z Browamatora. Ze wszystkimi znałem się wcześniej z forum i z Festiwalu Birofilia w Żywcu. Dołączył do nas jeszcze Piotr Gilarski – fotograf, który dokumentował też nasze zmagania w Kazimierzu. Zamiast wiec nudnej autokarówki, wyjazd przeistoczył się wypad sześciu kumpli busem na tour po browarach.

Read more of this post

Browar w dyskotece, czy to się może udać?

Wracając z półfinału Profesjonaliów w Wodzisławiu Śl., dzięki kreatywnemu podejściu PKP do układania rozkładu jazdy, okazało się, że mogę 3 h czekać albo na dworcu w Katowicach, albo we Wrocławiu. Z racji, że dworzec we Wrocławiu jest w remoncie, poza tym wiele nocnych godzin już na nim spędziłem ;) , a wizyta choćby w Czeskim Raju odpadała, bo oczekiwanie przypadłoby na godziny 0:22-3:25 więc pomyślałem, że chyba lepiej spędzić ten czas w Katowicach i odwiedzić jeden z dwóch browarów restauracyjnych, które mieszczą się w tym mieście. Co prawda oba te browary są mocno związane z Wrocławiem właśnie, bo Bierhalle Katowice dostarcza piwo do restauracji Bierhalle we wrocławskim Rynku, gdzie znajduje się z kolei pierwszy w Polsce Minibrowar Spiż, którego właściciel otworzył filię czy raczej siostrzany browar w Katowicach. Ponieważ kluczowa była odległość od dworca kolejowego, więc wybór padł na oddalony od niego o  jakieś 400m minibrowar Spiż.

Read more of this post

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 28 other followers