Mini Browar MajEr w Gliwicach

28 marca w Gliwicach przy ul. Studziennej 8 swoje podwoje otworzył Mini Browar MajEr (nazwa to skrót od nazwiska i imienia właściciela, którym jest Ernest Majnusz). Ponieważ 10 maja akurat przebywałem w Katowicach na szkoleniu, postanowiłem odwiedzić ten browar. Tym bardziej, że piwowarem jest tam Michał Grossmann, którego znam już od kilku lat i mogłem liczyć na to, że oprowadzi mnie po wszystkich zakamarkach browaru. Michał jest jednym z najjaśniejszych dowodów na to, że piwowar domowy może przejść na zawodowstwo. Na scenie piwowarskiej był jednym z pionierów, już na przełomie wieków sprowadzał do Polski pierwsze brewkity. Później był pierwszym piwowarem w gdańskiej Brovarnii, skąd pod koniec ubiegłego roku przeniósł się do nowopowstającego browaru w Gliwicach.

Read more of this post

Warzelnia Piwa Bydgoszcz – wizyta przedpremierowa

W ubiegłą sobotę miałem okazję gościć w Bydgoszczy, przy tej okazji postanowiłem odwiedzić nowy adres na piwowarskiej mapie Polski, a mianowicie Warzelnię Piwa w Bydgoszczy przy ul. Poznańskiej 8. Browar już działa, w tym sensie, że uwarzona została pierwsza warka koźlaka (16,5° Plato). Na degustację jednak będzie trzeba jeszcze poczekać. Precyzyjną datę trudno określić, trwają intensywne prace wykończeniowe, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz. Wg właścicieli Wenecja powinna otworzyć swoje podwoje w ciągu miesiąca, najlepszym terminem pewnie byłby długi majowy weekend. Właściciele wydawali się spokojni o ten termin, mnie wydawało się, że jest jeszcze sporo do zrobienia. Piwa niestety nie spróbowałem. Piwowar był nieugięty, zasłaniał się tym, że piwo zbyt krótko leżakuje, zaledwie kilka dni w tanku leżakowym. Trochę go rozumiem, z drugiej strony jakoś strasznie nie nalegałem, bo za rogacizną i tak nie przepadam. Mimo to wizyta była bardzo ciekawa.

Read more of this post

Bracki Browar Zamkowy

Bracki Browar Zamkowy w Cieszynie

O Brackim Browarze Zamkowym w Cieszynie miałem napisać już dawno, ale teraz jakoś nadarza się okazja. Zwiedzałem go dwukrotnie. Pierwszy raz na Zjeździe Założycielskim PSPD, oprowadzał nas wtedy piwowar Dominik Szczodry. Drugi raz, w ramach wycieczki Piwna Europa dla zwycięzcy Profesjonaliów 2010. Dodatkowym impulsem do powstania tego wpisu jest informacja, że Grupa Żywiec zdecydowała się zintegrować browar w Cieszynie ze strukturami koncernu, bo do tej pory, mimo iż jego właścicielem była GŻ, to pozostawał on osobnym przedsiębiorstwem, co zapewne generowało dodatkowe koszty.

Read more of this post

Bierhalle Katowice

Jadąc na szkolenie do Katowic kombinowałem co tu zrobić, żeby zaliczyć drugi z katowickich browarów restauracyjnych. Spiż udało mi się odwiedzić przy okazji powrotu z Profesjonaliów. Szczęście się do mnie uśmiechnęło, bo warsztaty skończyły się prawie 2h przed czasem, więc pomyślałem, że nie można tego zmarnować. :D Dotarłem do Silesia City Center. Patrzę na tę tablicę z planem sytuacyjnym, patrzę i widzę, że Bierhalle jest na 1. piętrze. No wszystko fajnie, ale w której części? Po zasięgnięciu języka w informacji okazało się, że w skrajnie lewej (zachodniej) stronie, obok Cinema City. Intuicyjnie szukałbym raczej gdzieś po środku pamiętając umiejscowienie Bierhalle w Arkadii.

Read more of this post

Cantillon – must see

Brasserie Cantillon

Browar Cantillon jest niewątpliwie najważniejszym punktem wizyty w Brukseli. Zresztą zaryzykowałbym tezę, że należy do 5-10 najbardziej godnych odwiedzin browarów Belgii, a może i świata. Co prawda innych browarów w Belgii nie zwiedzałem, ale wiem, że Cantillon po prostu trzeba zobaczyć. Tym bardziej, że browar jest niesamowicie wręcz otwarty na takie wizyty. Otwarte w 1978 r. Brukselskie Muzeum Gueze, z muzeum w potocznym rozumieniu ma wspólną jedynie nazwę. To jest po prostu funkcjonujący browar i to taki, do którego można wejść w każdą dziurę, wszędzie zajrzeć, no dotknąć, to może niekoniecznie, a przynajmniej nie wszystko. Dostaliśmy do ręki odbite na ksero konspekty zwiedzania w języku… polskim i ruszylismy myszkować po browarze. Dla mnie, jako Polaka, szokujące było, że butelki z kriekiem czy gueze leżały sobie w równych rzędach pod ścianą. Przecież ktoś mógłby to ukraść. A gdzie mityczny skład podatkowy, gdzie oznaczone żółto-czarną linią jego granice. Gdzie zasady HACCP? Nie wiem, jak wygląda zwiedzanie browaru od końca października, do początku kwietnia, bo wtedy trwa sezon warzelniczy, ale kiedy my byliśmy tam we wrześniu mogliśmy chodzić po warzelni, leżakowni, rozlewni, jedynie do piwnicy, gdzie akurat myte były kegi nie wolno było wejść. Wrażenie jest po prostu niesamowite.

Read more of this post

Delirium Cafe – róg obfitości

W samym środku Brukseli, 3 kroki od Jeanneke Pis (siostry Mannekena), znajduje się Delirium Cafe. Nazwą nawiązuje do kultowego Delirium Tremens, różowe słonie, te sprawy. Wg Google Maps lokal znajduje się tutaj, ale ja błądziłem po wielu uliczkach żeby tam trafić, dlatego dam wam niezawodne wskazówki jak tam dotrzeć.

Read more of this post

6. grudnia premiera Grand Championa Birofiliów 2010

Mają winiarze swoje Beaujolais Nouveau, mają Holendrzy swoje święto koźlaków, mają Irlandczycy dzień św. Patryka, mamy w końcu my (polscy piwowarzy domowi) swoje święto tego typu, a mianowicie premierę Grand Championa Birofiliów. Piwo uwarzone wg receptury piwowara domowego, które wygrało Konkurs Piw Domowych w Żywcu w danym roku, 6. grudnia trafia na sklepowe półki. Pomimo, że w tym roku GCh ma być na półkach mojego sklepu, to jednak postanowiłem wybrać się na jego premierę w sieci Alma. Właśnie ze względu na ten klimat, na tę atmosferę, na to radosne, niecierpliwe oczekiwanie, na to wymienianie się na forach najświeższymi wrażeniami. Oczywiście znam te głosy, że to uleganie marketingowej gorączce, że to woda na młyn i w ogóle jesteśmy robieni w bambuko. Nie powiem trochę mi ciśnienie skoczyło i nie było to elementem niespokojnego oczekiwania, a raczej brakiem kompetencji, ale po kolei…

Read more of this post

A la Mort Subite, czyli podróż w czasie

A la Mort Subite

A la Mort Subite jest wymieniane we wszystkich książkach o piwie, zahaczających o Brukselę. To jest ikona, zwłaszcza od czasu gdy wprowadzono piwo pod marką Mort Subite. Podejrzewam, że również we wszystkich przewodnikach po stolicy Belgii poświęcono mu osobny fragment. Nie mogłem go więc ominąć. Lokal wygląda tak, jakby niewiele się zmienił od otwarcia w 1928r. Wchodząc czułem się trochę jak podróżnik w czasie. Nazwa lokalu Mort Subite, oznacza po polsku nagłą śmierć. Wbrew pozorom, nie ma to jakichś drastycznych konotacji, raczej powinno się kojarzyć z zasadą złotej bramki w piłce nożnej, czy właśnie nagłą śmiercią w hokeju. Chodzi o przyspieszone rozstrzygnięcie gry. W wypadku brukselskiego lokalu chodziło o grę w kości, w którą namiętnie grywali pracownicy okolicznych biur. Kiedy przerwa obiadowa zbliżała się do końca, rozgrywali oni ostatnią, szybką partię, ten który przegrywał, określany był mianem Mort Subite.

Read more of this post

Korytko, czyli grant

Bynajmniej jednak nie korytko Granda czy Granta. O czym mowa? O jednym z najbardziej przyciągających wzrok atrybutów starej warzelni, a mianowicie korytku brzeczkowym. Zwykle umiejscowione jest ono poniżej kadzi filtracyjnej. Od dna kadzi odchodzą rurki zakończone charakterystycznymi kranami, którymi do korytka spływa filtrat, czyli brzeczka, bo po filtracji i oddzieleniu młóta zacier staje się brzeczką.  Kiedyś, a w niektórych browarach do dziś, piwowar sprawdzał klarowność filtratu właśnie kiedy brzeczka spływała z tych charakterystycznych kranów. Obecnie w nowych browarach nie montuje się korytka brzeczkowego, z tego powodu, że unika się wszelkiego kontaktu gorącej brzeczki z powietrzem, a konkretnie jednym jego składnikiem, czyli tlenem.  Piwo i brzeczka w ogóle nie lubią tlenu, wyjątkiem jest natlenianie schłodzonej brzeczki przed zadaniem drożdży. Skąd więc, moje zastrzeżenia że nie jest to korytko Granda. Otóż w polskiej branży piwowarskiej, a także w niektórych podręcznikach do piwowarstwa, korytko brzeczkowe nazywa się korytkiem Granda. Tak jakby nazwa pochodziła od nazwiska jego wynalazcy, takiego czy owego Granda, lub Granta. Literatura zachodnia nigdzie jednak nie wymienia żadnego Granda. Pojawia się za to Grant jako rzeczownik. Wszystko wskazuje na to, że Grant to po niemiecku mały zbiornik na brzeczkę, czy właśnie korytko.  Tak czy owak chciałbym zaprosić was do obejrzenia galerii korytek brzeczkowych z browarów, które odwiedziłem podczas mojej wędrówki po browarach. Tak jak i poprzednio, autorem wszystkich zdjęć jest Piotr Gilarski.

Read more of this post

Moeder Lambic zobaczyć i… zostać

Place Fontainas 8 w Brukseli, ten adres jako godny odwiedzin podał mi na Profesjonaliach Jeff Evans. Znajduje się tam kawiarnia, którą miłośnik piwa po prostu musi odwiedzić. Nazywa się Moeder Lambic, co można przetłumaczyć jako Matka Lambika czy może Lambików. Rzeczywiście lambika się tam też napijemy, obok kilkudziesięciu innych piw lanych z kija i kilkuset butelkowych. Od razu napiszę, że co do butelkowych nie jestem pewien liczby, bo mnie to w ogóle nie interesowało. Na mnie największe wrażenie wywarło 46 (!) kranów z lanym piwem. Jak naprędce policzyłem, w trakcie naszej wizyty, jedynie 4 nie były używane, ale mogłem się też pomylić. Lokal w tym miejscu istnieje od niedawna, właściwie od początku 2009 roku, oprócz tego jest starsza lokalizacja, podobno bardziej klimatyczna, przy Rue de Savoie 68.  Z racji, że była ona jednak oddalona od centrum, to poprzestaliśmy na nowszej filii. Dodać należy, że znajduje się ona rzut kamieniem od słynnego Manneken Pis. Najbliższa stacja metra to Anneessens, zwana przeze mnie swojsko Ananasem.

Read more of this post

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 28 other followers